Skradziona w Czechach Toyota RAV4 odnaleziona w powiecie wołomińskim – 30-latek usłyszał zarzuty
30-latek z zarzutami paserstwa i nieprawidłowych tablic. Auto skradzione w Czechach wpadło na łące w Starych Grabiach. Policja działała błyskawicznie!
Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Wołominie otrzymali 25 sierpnia 2026 roku sygnał, że po terenie powiatu wołomińskiego może poruszać się Toyota RAV4, która wcześniej została skradziona w Czechach. Od razu rozpoczęli poszukiwania pojazdu.
W trakcie działań, w miejscowości Stare Grabie, uwagę policjantów zwrócił mężczyzna wychodzący pieszo ze żwirowej drogi. Na widok radiowozu zaczął się nerwowo zachowywać, co wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszy.
Podczas legitymowania okazało się, że 30-latek był już w przeszłości wielokrotnie karany, głównie za przestępstwa przeciwko mieniu. Policjanci postanowili sprawdzić, skąd wyszedł. Razem z nim udali się w kierunku żwirowej drogi, gdzie na pobliskiej łące zauważyli poszukiwaną Toyotę.
Samochód miał tablice rejestracyjne, które nie należały do tego pojazdu. Auto zostało zabezpieczone, a mężczyzna zatrzymany.
Zebrane dowody pozwoliły na przedstawienie 30-latkowi zarzutów: paserstwa (art. 291 § 1 k.k. w związku z art. 64 § 1 k.k.) oraz używania podczas jazdy tablic nieprzypisanych do danego pojazdu (art. 306c § 2 k.k.).
Prokurator z Prokuratury Rejonowej w Wołominie, biorąc pod uwagę wcześniejszą karalność podejrzanego, brak stałego miejsca zamieszkania oraz fakt, że paserstwo miało zostać popełnione w warunkach recydywy, wystąpił do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. Jednak sąd nie przychylił się do tego wniosku i zwolnił mężczyznę.
Za zarzucane czyny grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Ze względu na recydywę, górna granica może zostać podwyższona o połowę. Ostateczny wyrok zapaść w sądzie.
Źródło: policja.gov.pl