Środki zapobiegawcze dla podejrzanych o atak w pociągu Warszawa-Tłuszcz
Agresja w pociągu, wyzwiska i naruszenie nietykalności. Prokurator chce aresztu, sąd mówi nie. Sprawdź szczegóły.
W sprawie incydentu w pociągu relacji Warszawa-Tłuszcz, który miał miejsce 28 lipca, prokuratura w Wołominie podjęła decyzję o zastosowaniu środków zapobiegawczych wobec dwóch mężczyzn. Pomimo wniosków o tymczasowe aresztowanie, sąd nie przychylił się do nich, wybierając łagodniejsze środki.
Do zdarzenia doszło około godziny 14:40, gdy dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Wołominie otrzymał zgłoszenie o agresywnych pasażerach. Pociąg znajdował się wówczas na stacji Kobyłka Ossów. Patrol policyjny szybko dotarł na miejsce, gdzie ustalono, że 20- i 22-letni mieszkańcy Zielonki zaczepiali 16-letniego podróżnego.
Kierownik pociągu, próbując opanować sytuację, nakazał zatrzymanie składu i interweniował. Mężczyźni nie reagowali na polecenia, używali wulgaryzmów, a jeden z nich odepchnął kierownika. Dzięki pomocy innych pasażerów obaj opuścili pociąg, a nikt nie odniósł obrażeń wymagających interwencji medycznej.
Początkowo nie zakładano, że incydent ma podłoże narodowościowe. Kierownik pociągu nie czuł się pokrzywdzony i nie zgłaszał naruszenia nietykalności. Obaj mężczyźni otrzymali mandaty w wysokości 500 złotych za zakłócanie porządku.
Jednak następnego dnia w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, które ujawniło dodatkowe okoliczności. Widniało na nim, że jeden z mężczyzn nie tylko odepchnął, ale też uderzał kierownika i szarpał go za mundur. To skłoniło policję i prokuraturę do zatrzymania obu mężczyzn i postawienia im zarzutów.
Zarzuty obejmują naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego (art. 222 Kodeksu karnego) oraz znieważenie (art. 226), a także przestępstwo na tle narodowościowym wobec 16-letniego Ukraińca (art. 119). Dodatkowo 20-latek usłyszał zarzut znieważenia policjantów.
Prokurator złożył wnioski o tymczasowe aresztowanie, ale sąd ich nie uwzględnił. Zamiast tego zastosowano dozór policyjny oraz zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym. Za te przestępstwa grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Wołominie.
Źródło: policja.gov.pl