Kradzieże aut 08.07.2026

Policjanci z Wołomina odzyskali skradzioną w Czechach Toyotę. Kierujący pojazdem był poszukiwany przez ograny ścigania i posiadał 5 sądowych zakazów prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych

33-latek z Warszawy zatrzymany za prowadzenie skradzionej Toyoty RAV4; ma pięć zakazów jazdy i cofnięte uprawnienia.

Policja. Komisariat Policji w Kobyłce

Księdza Franciszka Marmo 13A, 05-230 Kobyłka

Dnia 26 czerwca 2026 roku w miejscowości Zabraniec policjanci Komendy Powiatowej Policji w Wołominie zatrzymali do kontroli drogowej samochód marki Toyota RAV4.

Za kierownicą siedział 33-letni mieszkaniec Warszawy. Po weryfikacji danych w policyjnych systemach okazało się, że auto zostało skradzione dzień wcześniej na terenie Czech. Pojazd posiadał kolekcjonerskie tablice rejestracyjne z polskimi wyróżnikami, które nie były do niego przypisane.

W dalszych czynnościach ustalono, że mężczyzna poszukiwany jest listem gończym do odbycia kary pozbawienia wolności oraz na podstawie nakazu doprowadzenia do aresztu śledczego wydanego przez inny Sąd Rejonowy.

Dodatkowo ustalono, że 33-latek ma pięć obowiązujących zakazów prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, w tym trzy dożywotnie, a także cofnięte uprawnienia do kierowania. Był także poszukiwany przez organy ścigania ze Słowacji i Czech.

Samochód został zabezpieczony do dalszych czynności procesowych; mężczyzna został zatrzymany. Tego samego dnia usłyszał zarzuty kradzieży z włamaniem pojazdu marki Toyota, kierowania pojazdem pomimo obowiązujących zakazów oraz użycia tablic nieprzypisanych do kontrolowanego auta. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Wołominie Sąd Rejonowy zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 10.

Źródło: policja.gov.pl

Redakcja 24 Kobyłka

Lokalny serwis informacyjny Kobyłki i okolic. Jak powstają nasze teksty · Zgłoś temat lub błąd

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.